Mówisz niewyraźnie? Zmień to, bo watro!

Mówienie niewyraźne to istna zmora naszych czasów. Większość osób mówi za szybko, za cicho i do tego…niewyraźnie.

A ty? Jak często słyszysz …..hmmmm…..słucham? Co? Proszę? Można powtórzyć?

Denerwujące, prawda?

Jeśli masz wrażenie, że słuchacz ewidentnie nie rozumie, co do niego mówisz mimo, że starasz się powtarzać słowa głośno, to … raczej nie, nie wymiguj się sądząc, że trafiłeś na osobę niedosłyszącą.

Bardzo możliwe, że po prostu mówisz niewyraźnie.

Być może czasem udaje Ci się wreszcie dobrze powtórzyć komunikat i zostać zrozumianym, ale jest to przy tym tak męczące i powoduje tak duży dyskomfort, że tracisz ochotę na jakąkolwiek dalszą rozmowę.

W takim przypadku, nadal nie mam dobrych wieści.

Z pewnością mówisz niewyraźnie!

Z kolei kiedy rodzina, znajomi czy koledzy w pracy, nieustannie doprowadzają Cię do szału do znudzenia prosząc, o szersze otwieranie buzi w takcie mówienia…to wiesz co?

Mają rację! Szemrasz pod nosem i mówisz niewyraźnie!

Najwyższy czas to zmienić!

Dlaczego? To proste!

Zwróć uwagę, że w dobie internetu komunikujemy się najczęściej w formie pisemnej. W pracy też posługujemy się np. mailami i często nie mamy zielonego pojęcia jak wygląda i co ważne, jak brzmi osoba z którą rozmawiamy.

Dajmy na to, kiedy szukasz konkretnych usług, to z morza konkurencyjnych ofert, z pewnością sam wybierzesz tą, w której chociażby pojawił się kontakt telefoniczny i kontakt ten, sprawił dobre wrażenie bo…”pani miała miły głos”.

Ubiegając się o pracę masz spore szanse, nie tyko z powodu powalającego CV… kto wie, może inni mają lepsze. Dostaniesz ją, jeśli sprawisz dobre wrażenie w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej. Kiedy opowiesz o sobie własnym głosem, zwięźle i wyraźnie, a przy tym i sympatycznie przedstawisz swoje osiągnięcia oraz kwalifikacje, to o nic już nie musisz się martwić- pracę masz w kieszeni!

Chcąc sprawić dobre wrażenie, zajmując określone stanowisko w pracy i będąc specjalistą w swojej dziedzinie, musisz dbać, aby sposób w jaki mówisz, zawsze odzwierciedlał Twoje kompetencje.

Mówienie niewyraźnie nie jest na to dobrym sposobem!

Ale co to w ogóle znaczy „mówić niewyraźnie”?

To hasło bardzo pojemne.  Symptom jest ten sam (słuchacz ma trudności w zrozumieniu nadawanego komunikatu), ale powodują go różne czynniki: stałe lub zmienne.

Czynniki stałe to te, które towarzyszą nam cały czas. Najczęściej związane są budową anatomiczną jamy ustnej, wadami wymowy lub wadliwym nawykiem/wzorcem mówienia.

Z kolei czynniki zmienne to te, które pojawiają się okresowo i zaliczamy do nich np. zmęczenie, stany chorobowe i przede wszystkim różnego typu sytuacje stresowe, także tremę przy wystąpieniach publicznych. Nie trzeba być specjalistą, aby jasno stwierdzić, że silne emocje wpływają negatywnie na jakość naszego mówienia.

Do której grupy się zaliczasz?

Przypisując powody niewyraźnego mówienia czynnikom stałym, musisz uzbroić się w cierpliwość.  Chcąc trwale zmienić swój sposób mówienia niezbędne będą ukierunkowane ćwiczenia i ich regularne wykonywanie.

Przy czynnikach zmiennych, no cóż… właściwie możesz nie robić nic i czekać, aż ustąpią same.

Oczywiście żartuję 🙂

W końcu to właśnie sytuacje stresowe, związane np. z wystąpieniami publicznymi, nieodłącznie towarzyszą nam w kluczowych relacjach zawodowych i chcąc osiągnąć sukces, warto nad nimi popracować.

Tak naprawdę nie jest ważne, do której grupy się zaliczasz. W każdym wypadku, pracę nad wyraźnym mówieniem możesz rozpocząć już teraz, od prawy jakości swojej dykcji.

Osobiście polecam ćwiczenia z korkiem. Tak, z korkiem. Takim najzwyklejszym, po winie, z pewnością znajdziesz go w szufladzie w kuchni.

Bez obaw! To naprawdę działa!

Skorzystaj z poniższych wskazówek, poświęć 3 minuty na ćwiczenie i ciesz się rezultatem!

Włóż korek mniej więcej na połowę jego długości do ust i delikatnie przytrzymaj przednimi zębami. Teraz przeczytaj na głos wierszyk dykcyjny. Czytaj powoli, na ile jest to możliwe wyraźnie i tak, aby usta, zwłaszcza górna warga, nie spoczywała leniwie na korku. Staraj się nie wgryzać w korek. Ćwiczenie służy rozciągnięciu mięśni żuchwy i szczęki.

UWAGA! Nie wszystko jest dla wszystkich! Jeśli w trakcie poczujesz duży dyskomfort, przestać ćwiczyć i wyjmij korek. Ból jest zawsze znakiem ostrzegawczym, nie ignoruj go. Najwyraźniej to ćwiczenie nie jest dla ciebie i warto na początek poszukać czegoś łatwiejszego.

CHRZĄSZCZ

Trzynastego, w Szczebrzeszynie
chrząszcz się zaczął tarzać w trzcinie.
Wszczęli wrzask Szczebrzeszynianie:
– Cóż ma znaczyć to tarzanie?!
Wezwać trzeba by lekarza,
zamiast brzmieć, ten chrząszcz się tarza!
Wszak Szczebrzeszyn z tego słynie,
że w nim zawsze chrząszcz brzmi w trzcinie!
A chrząszcz odrzekł niezmieszany:
– Przyszedł wreszcie czas na zmiany!
Dawniej chrząszcze w trzcinie brzmiały,
teraz będą się tarzały.

I na dokładkę jeszcze kilka łamiących język perełek:

  • Szedł Mojżesz przez morze jak żniwiarz przez zboże, a za nim przez morze cytrzystki szły.
  • Paluszki cytrzystki nie mogą być duże, gdyż w strunach cytry uwięzłyby
  • Pan ślepo śle, panie pośle!
  • Warszawa w żwawej wrzawie w warze wrze o Warszawie.
  • Koala i boa automatyzują oazę instalując aerodynamiczny aeroplan.
  • No to cóż, że ze Szwecji?
  • Grzech gza kąsać koło wąsa.
  • Czy tata czyta cytaty Tacyta? 
  • Coraz zażartsza.
  • Spirytusinek najwydestylowaniuchniejszy.
  • Strzelec Strzałkowski wystrzelił nie celując, lecz strzaskał strzałą gałąź nie ustrzeliwszy cietrzewia.
  • Koszt poczt w Tczewie.

Teraz wyjmij korek z ust i od razu, na gorąco przeczytaj raz jeszcze ze dwa, trzy powyższe językołamacze.

WOW! Prawda? Czujesz różnicę? Słyszysz różnicę?

Z pewnością tak!!!

Co się zmieniło i dlaczego?

W trakcie ćwiczeń, przez cały czas, na średnicę korka ( tj. około 1 cm) twoja szczęka pozostawała otwarta. To z pewnością zdecydowanie szczerzej niż zazwyczaj. Warto podkreślić, że zaciski szczękowe i zbyt małe otwieranie ust w trakcie mówienia, to główne przyczyny ” szemrania pod nosem”. Dodatkowo pracowały także wszystkie mięśnie artykulacyjne : wargi, język, mięśnie mimiczne, z których komunikując się korzystamy w zbyt małym stopniu.

Ćwiczenie z korkiem spowodowało uruchomienie całego aparatu mowy, dlatego czytając tekst po wyjęciu korka słyszymy dużą różnicę.

Wracając do tego ćwiczenia przynajmniej 3 razy w tygodniu trwale uelastycznisz mięśnie artykulacyjne. Ćwicząc z korkiem np. tekst wystąpienia czy prezentacji, wypadniesz świetnie i daję ci gwarancję, że już nikt, nigdy nie poprosi Cię abyś powtórzył ponowne.

Masz pytania? Chcesz skorzystać z indywidualnej sesji emisji głosu i estetyki mówienia aby dobrać dla siebie odpowiednie ćwiczenia i otrzymać analizę głosu i plan treningowy?

Napisz na izaskrypuch@gmail.com

Iza Skrypuch, trener emisji głosu i estetyki mówienia.

Fałszowanie nie istnieje!

Fałszowanie nie istnieje! 

To już naukowy fakt, o którym zapewne nie wiesz, a dotyczy osób, które potocznie nazywamy „fałszującymi”. Od teraz jasno i bez wątpliwości można stwierdzić, że fałszowanie nie istnieje!

Profesor Steven Demorest, ekspert od edukacji muzycznej na Uniwersytecie Northwestern, przeprowadził na ten temat ciekawe badania. Ich wynik jednoznacznie wskazuje, że śpiewanie jest kompetencją, którą każdy może posiąść. Wykładowca dodaje także z absolutną pewnością, że

Fałszowanie nie istnieje!

To wspaniała informacja, zwłaszcza dla tych, którzy do tej pory z uporem twierdzili, że „słoń nadepnął im na ucho”, „nie mają słuchu”, czy zwyczajnie „fałszują”.

Wszyscy, którzy z różnych powodów posiadają kompleksy związane z własnym głosu, będą mogli teraz spojrzeć na problem z zupełnie nowej perspektywy.

Badania prof. Demoresta to dla mnie nieoceniony atut w codziennej pracy jako trenera emisji głosu. Do tej pory, motywując klientów, korzystałam głównie z doświadczenia. Wskazywało ono jasno, że w pracy nad własnym głosem, pozytywne rezultaty i to bez względu na poziom wyjściowy, uzyskały głównie te osoby, które ćwiczyły i uczestniczyły w zajęciach regularnie.

Fałszowanie nie istnieje! To nie tylko moje zdanie, to naukowy fakt!

Prof. Demorest twierdzi, że wiele osób zbyt głęboko bierze do siebie pierwsze nieudane próby wokalne i zaprzestaje dalszych eksperymentów.

A przecież im częściej będziesz śpiewał, tym lepiej będzie ci to wychodziło – stwierdza ekspert i dodaje – nikt nie oczekuje od początkującego skrzypka, że od razu pięknie zagra. Na to potrzeba czasu.

Steven Demorest

Dlatego warto zwrócić uwagę, że fałszowanie oraz inne negatywne przekonania na temat własnego głosu działają na nas niczym samospełniająca się przepowiednia.

Uważamy, że jeżeli coś nie wychodzi nam najlepiej, nie warto się tym zajmować. Przestajemy i w rezultacie, faktycznie nie wychodzi nam to najlepiej.

W przypadku głosu, jeśli zrezygnujemy ze swobodnego wydobywania dźwięków, w konsekwencji doprowadzimy do zaniku tej umiejętności.

Badania naukowe dotyczące fałszowania.

Przyjrzyjmy się badaniom, w których udział wzięły przedszkolaki, szóstoklasiści i studenci. Proszono ich o powtórzenie wcześniej usłyszanej melodii. Okazało się, że uczniowie (jako starsi od przedszkolaków) wypadli naturalnie lepiej. Zaskoczeniem były jednak rezultaty dorosłych, których wyniki zbliżone były do… przedszkolaków.

Naukowcy interpretując efekty badań sugerują, że osoby „fałszujące”, bądź za takie przez innych uznane, przestają rozwijać się na polu emisji głosu. Faktycznie daje to efekt „fałszowania”, ale o zupełnie innym podłożu niż uznawano do tej pory.

Dlaczego fałszujemy?

Obiegowo sądzi się, że śpiewanie, czy estetyczne mówienie to dar, który jedni posiadają, a inni nie. Eksperci z Northwestern University obalają ten mit. Zachęcają przy tym do pracy własnej, w duchu popularnego hasła, że „trening czyni mistrza”.

Badacze dodają, że możliwości strun głosowych warto rozwijać także dlatego, ponieważ przyczyniają się do ogólnego wzrostu kompetencji werbalnych. Dodatkowo usprawniają czytanie, a także pomagają przy nauce języków obcych.

Z kolei naukowcy z Emory University dowiedli, że czynny kontakt z muzyką spowalnia starzenie się mózgu, poprawia pamięć i podnosi poczucie pewności siebie.

Jest również błogosławieństwem dla ciała. Zdaniem profesorów z University of London, to swoisty aerobik. Śpiewając czy intensywnie mówiąc, uruchamiamy główne partie mięśni (np. mięśnie brzucha) i zwiększamy tym samym dopływ tlenu do krwi.

Śmiało zaryzykuję stwierdzenie, że wyniki badań można odnieść także do wielu innych aktywności życiowych.

Często wierzymy w magicznie i niesprawiedliwie dystrybuowane talenty. Zapominamy, że za wybitnymi osiągnięciami w sporcie, nauce czy w muzyce właśnie, stoją lata rzetelnej pracy.

Talent nie istnieje!

Czy zatem istnieją predyspozycje? Ktoś od urodzenia może wykazywać zdolności w określonym kierunku, a ktoś inny nie?

Może tak, a może nie.

Tą ambiwalentną odpowiedzią sugeruję, że wszelkie uogólnienia są mało pomocne. Znamy przypadki zaprzepaszczonych talentów i wielkich sukcesów mimo przeciwności.

Konstruktywna konkluzją nich będzie to, że wszystko jest w naszym zasięgu, pod warunkiem, że tego chcemy i poświęcimy na to odpowiednią ilość czasu.

Dlatego jeśli chcesz pracować nad własnym głosem, pod kątem pięknego mówienia czy śpiewu, nie ma już wykrętów.

Jest to możliwe i zależy tylko od Ciebie!

Z kolei od siebie dodam, że praca nad głosem wcale nie musi być ciężką harówką. Bo choć owszem, wymaga dyscypliny, jest przy tym przyjemna i daje mnóstwo satysfakcji!

Iza Skrypuch, trener emisji głosu

Dieta na dobry głos.

Moda na zdrowe odżywianie to już nie tylko moda, to styl życia i trudno z tym polemizować. Chcemy być szczęśliwi, sprawni i oczywiście jak najdłużej młodzi.

Czy istnieje dieta na dobry głos?

Procesowi starzenia podlega nie tylko nasza skóra, ale także stan narządów wewnętrznych, w tym strun głosowych, choć naturalnie łatwiej to usłyszeć, niż zaobserwować gołym okiem.

Na szczęście istnieje dieta na dobry głos!

Oczywiście spożywanie określonej grupy produktów musi być regularne, aby przyniosło dobry i długofalowy efekt.

Sprawdź o co można wzbogacić codzienny jadłospis, a czego należny zdecydowanie unikać!

Dieta dla osoby pracującej głosem jest bardzo podobna do diety… sportowca! Dlaczego? W procesie tworzenia się głosu biorą udział poszczególne grupy mięśniowe; układu oddechowego, układu fonacyjnego i artykulacyjnego. Obowiązują tu zatem zasady jak w każdym sporcie, trening czyni mistrza. Pamiętaj też, że regeneracja mięśni zachodzi tylko w spoczynku, a głównym budulcem mięśni jest białko!

Jako wegetarianka polecam wzbogacić menu o pełnowartościowe białko roślinne z całym bogactwem aminokwasów, które znajdziesz min. w :

  • wszelkich produktach sojowych (tofu, mleko sojowe, tempeh, koltletach itd,)
  • zbożach (ryż, makarony, pełnoziarniste pieczywo)
  • roślinach strączkowych (fasolka, ciecierzyca, soczewica),
  • orzechach i nasionach (pestki dyni, sezam, migdały).

O co jeszcze warto wzbogacić dietę na dobry głos?

Oczywiście powinna być też bogata w warzywa, owoce (przeciwutleniacze), oraz wysokiej jakości oleje: z oliwek, z pestek dyni, lniany, kokosowy, które zawieją dużo witaminy E, znanej jako witamina młodości. Jest ona niezastąpiona w procesie regeneracji błon śluzowych (gardło, krtań) i dodatkowo, pomaga także utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia tych organów.

Czego unikać ?

Przede wszystkim wszelkich nadmiarów i intensywności! Pokarmów zbyt zimnych, czy za gorących. Napoje gazowane szkodzą gardłu podobnie jak w dużej ilości kawa, czy herbata- podrażniają i wysuszają!

Jesz te produkty? Uważaj, możesz mieć problemy z głosem!

Kontrowersyjnym składnikiem diety, także tej dla mówców i wokalistów jest laktoza. Zdania co do wpływu krowiego mleka na nasz ogólny stan zdrowia są podzielone i nie ma pełnej jasności w tym temacie.

Faktem jest jednak to, że laktoza, poprzez pobudzenie enzymów już w pierwszym etapie trawienia tj. w jamie ustnej, wpływa na zwiększenie i gęstość śluzu, także tego we wnętrzu gardła, krtani i w ustach.

Suchość gardła jest nieprzyjemna, ale nie na nic gorszego od nadmiaru płynów utrudniających mówienie i poprzez zaleganie na fałdach głosowych, utrudniających także prawidłową emisję głosu.

W diecie dobrej na głos, podsumowując, ważne jest zbilansowane i zdrowe podejście. Zachęcam także do indywidualnej obserwacji własnych reakcji strun głosowych na określone pokarmy i wybieranie tylko tych, które nam służą.

Jak nagrać podcast?

Jak nagrać podcast?

Sprawdź 5 porad zanim włączysz play!

Aby nagrać dobry podcast, trzeba posłużyć się nie tylko znajomością technik nagrywania dźwięku, ale przede wszystkim zasadami prawidłowej emisji głosu.

Hasło „emisja głosu” na ogół kojarzy się z dziedziną wokalną lub aktorską. Czyli czymś odległym i pozornie mało przydatnym w codziennym życiu.

Jednak przy nagrywaniu podcastu, szybko okaże się, że nic bardziej mylnego!

Popularyzowana w internecie idea dzielenia się wiedzą i doświadczeniem jest szczytna. Sama prowadzę blog na temat emisji głosu. Udostępniam porady i ćwiczenia, a część z nich właśnie w formie nagrań.

Chętnie korzystam także z podcastów innych blogerów, zwłaszcza tych technicznych, tłumaczących działanie danego programu czy aplikacji.

Wszystkim, którzy nagrywają takie tutoriale dziękuje z całego serca, oszczędziłam dzięki nim mnóstwo czasu i … nerwów.

W ramach wdzięczności, zebrałam kilka najbardziej skutecznych podpowiedzi, jak nagrać dobrej jakości podcast tak, aby skutecznie trafił do odbiorców.

Zrobione jest lepsze od idealnego!

Wiele osób wstrzymuje się z tworzeniem i udostępnianiem materiałów, póki nie osiągną absolutnie profesjonalnej jakości. Powiedzmy sobie szczerze, że coś takiego nie istnieje!

Najczęściej jest to twór naszej wyobraźni, kamuflujący lęk przed krytyką i porażką.

Na idealną jakość trzeba zapracować. Najczęściej metodą prób i błędów, okupioną wieloma pomyłkami, bo to one właśnie zmieniają amatora w profesjonalistę.

Mikrofony za mamony!

Często zastanawiamy się, jak nagrać podcast, kiedy nie dysponujemy dobrej jakości sprzętem? Zwróćmy uwagę, że pytanie to, utrzymane jest w duchu blokad, powstrzymujących nas przed działaniem.

Na początek naprawdę nie potrzebujemy studia nagrań. Nie musimy mieć nawet mikrofonu. Dźwięk, możemy spokojnie nagrać na laptopa lub na zwykły dyktafon w telefonie, po czym oszlifować go posługując się np. darmowym programem do obróbki dźwięku.

Osobiście polecam program Audacity. Dzięki niemu możemy zredukować szumy w tle, wzmocnić tonację czy podbić ogólną jakość nagrania.

Program wygląda profesjonalnie, ale nie obawiaj się, że sobie nie poradzisz- jest wiele pomocnych podcastów na ten temat!

Jak nagrać podcast? Postaw na treść!

Skoro strona techniczna jest już za nami, czas na najważniejsze, czyli treść i przekaz werbalny.

Pojawia się pytanie jak nagrać podcast dobry merytorycznie?  Nie zapominajmy, że to treść jest najważniejsza.

Użytkownicy szukający określonych informacji będą wdzięczni, kiedy ją znają, nawet jeśli będzie lekko „trzeszczaca”. Zdecydowanie gorzej, jeśli będzie… niezrozumiała.

Sądzimy, że jeśli posiadamy wiedzę w danej dziedzinie, wystarczy usiąść, włączyć play i ….mówić.

Nasza uwaga nie jest jednak tak podzielna, aby starczyło jej na prawidłowy dobór słów, regularne lecz nie monotonne tempo mówienia i jeszcze na radzenie sobie ze stresem płynącym z samego faktu nagrywania. Na dobrą dykcję zwykle już nie wystarcza. Zatem…

Jak nagrać podcast?

1. Przygotuj tekst nagrania

Mamy tendencje do rozgadywania się. Idziemy na żywioł. A efektów często doświadczamy sami, kiedy to np. w 10-minutowym nagraniu, dopiero w 8 minucie odnajdujemy pożądane informacje. Frustrujące, prawda?

Dlatego poświęć chwilę aby spisać cały skrypt planowanego nagrania. Następnie, przeczytaj go na głos, ze 2,3 razy, dokonaj niezbędnych poprawek i przeczytaj ponownie.

Dzięki temu zyskasz pewność, że to co chcesz powiedzieć, zostanie przekazane w najlepszej i skondensowanej formie.

Owszem, jest to czasochłonne, ale potraktuj to jak dobrą inwestycję!

2.Dykcja.

Gotowy tekst należy przećwiczyć także pod kątem dykcyjnym. Nie po to przecież poświęciliśmy czas, aby go tak zgrabnie ułożyć, by teraz wymamrotać go pod nosem, prawda?

Dlatego zachęcam do spróbowana ćwiczenia z korkiem . To najefektywniejszy sposób na szybką poprawę dykcji, z którego korzystają także profesjonalni lektorzy.

3. Do licha, uśmiechnij się!

To najprostsza rada dla wszystkich pytających jak nagrać podcast. Sami pewnie zwróciliście uwagę, jak wiele nagrań mówionych jest smutnym, monotonnym głosem.  Może faktycznie depresja to chorobą cywilizacyjną i zmora naszych czasów, ale… bez przesady!

Ten zanik emocji manifestujących się w głosie, to nic innego jak trema. Często sama świadomość nagrywania już działa blokująco, zabiera całą naturalną urodę i ekspresję głosu. Nie próbujmy też być na siłę wyluzowani, zabrzmi to jeszcze gorzej, a efekt będzie sztuczny.

4. Mów do rzeczy, mów do ludzi!

Nie padną tutaj żadne triki jak sobie z tym poradzić. Wypracowanie własnego, spontanicznego stylu wypowiedzi wymaga…wypracowania! To proces, czas.

Ale dla tych, którzy szukają informacji jak nagrać podcast, pomocna może okazać się pewna sugestia, aby wyobrazić sobie w trakcie nagrania, że mówimy do konkretnej, zainteresowanej i przychylnej nam osoby. Pamiętajmy, że zawsze mówimy do ludzi, a nie do bezdusznych monitorów.

 5. Uspokuj się!

Usiądź wygodnie, weź kilka głębszych oddechów, uśmiechnij się i… kliknij play!

Znajdź w tym przyjemność, bo przecież po to to robisz.

 Nie musisz nic nikomu udowadniać, po prostu się dziel.

Niecierpliwe wiercenie się, powoduje zbyt szybkie tempo mówienia. Wpływa także na ruchomą skalę głośności, co jest trudne do skorygowania nawet w profesjonalnym programie do obróbki dźwięku. Twój spokój naturalnie wpłynie na barwę głosu i jak i całą jakość nagrania.

Zatem, czy już wiesz jak nagrać podcast?

Mam nadzieję, że te 5 rad zanim włączysz play z pewnością uchroni przed błędami nowicjusza.